Kilka dni temu dostałam swoją pierwszą paczkę z Dresslink. Powiem Wam, że jak na paczkę z Chin, przyszła mi ona strasznie szybko, bo w 12 dni. Z większości rzeczy jestem zadowolona, jedna przyszła inna, niż była na stronie.
Pierwszą rzeczą, którą chcę Wam pokazać jest koszulka w paski, jestem z niej bardzo zadowolona. Co łatwo można zauważyć, jest ona duża, luźna, czyli taka, na której mi zależało. Materiał jest bardzo miły, nie niszczy się po praniu i nie gniecie. LINK DO KOSZULKI - KLIK
LINK DO PODUSZKI - KLIK
Kolejną rzeczą jest podróbka Beauty Blendera, o którym z pewnością część z Was już słyszała. Gąbeczka świetnie rozprowadza grubszą stroną wszelkie kremy bb, podkłady, a tą ostrzej zakończoną korektory. Kosztuje niecałe 7 zł, więc jest naprawdę warta zakupu.
LINK DO GĄBECZKI - KLIK
Z ostatniej rzeczy nie jestem do końca zadowolona. Na stronie prezentowana była jako typowa koszulka oversize, natomiast gdy do mnie przyszła, okazała się być w typowym damskim kroju. Oczywiście, nie skreśla to możliwości jej noszenia, koszulka ma bardzo ładny wzór, taki typowo tumblerowy haha. Jeśli chcielibyście odkupić ją ode mnie w bardzo niskiej cenie, to u góry na pasku kart znajdziecie link do mojego Vinted.
LINK DO KOSZULKI - KLIK
Dzisiejszy post jest w większości o przesyłce, ale jest tak po raz ostatni, to kwestia tego, że jest to pierwsza paczka i muszę post poświęcić niej.
MINI KONKURS
1. Kliknij w link wszystkich pokazanych dziś rzeczy (4)
2. W komentarzu podaj ceny tych rzeczy
3. Uśmiechnij się i zostaw link do swojego bloga! :)
Wybiorę 3 blogi, które polecę w następnym poście.










